Delikatna, piękna, mądra, wrażliwa, współczująca – wspomnienia Cioci Hanki

Lida-H.Krajewska_2007_aLidunię zobaczyłam po raz pierwszy przez dziurkę od klucza w starym domu w Jedliczu. Miała wtedy 10 miesięcy i smacznie spała. Jej mama, a moja kuzynka nie chciała Jej budzić zbyt wcześnie, więc odczekałam pewnie godzinę i zobaczyłam. Była uroczym dzieckiem o pięknej cerze i dużych zielonkawo-niebieskich oczach, bardzo uważnie patrzących. Od początku poczułam do Niej coś więcej niż zwykłą sympatię i.. tak już zostało. Często przyjeżdżałam do Jedlicza podczas wakacji i mogłam obserwować rozwój bardzo mądrej dziewczynki. Była dzieckiem poważnym i bardzo „dorosłym”. Może to, że obydwie byłyśmy „wagami”, a może to, że zawsze świetnie nam się rozmawiało w Jej dorosłym życiu wpłynęło na to, że zawsze jakoś byłam obecna w Jej życiu. Pamiętam pobyt Lidy i w szpitalu w Prokocimiu (miała wtedy 4 lata), gdzie była na obserwacji. Podczas odwiedzin mala-Lidzia-2pielęgniarka zapytała mnie co to za dziecko, z jakiej rodziny pochodzi, ponieważ Lida nie chciała pić ze …zwykłej szklanki i „zażądała” …filiżanki. Ona nie chciała być taka zwyczajna. Już wtedy dała się zauważyć jako indywidualistka. Pamiętam Jej wspaniałe recytacje ułożoność i wielką wrażliwość. Pamiętam że była ukochaną wnuczką Babci Marysi, która dbając o Jej rozwój często gotowała fasolę, podsuwała orzechy włoskie, aby rosła na rozumną osobę. I taka była ! Delikatna, piękna, mądra, wrażliwa współczująca, a równocześnie uważnie słuchająca tego co się do niej mówi.

Lida-H.Krajewska_2007_bGdy w 2007 roku Ciocia Jadzia Trynkiewicz doznała udaru mózgu Lida od razu zaoferowała pomoc nie tylko finansową przy rehabilitacji Cioci, ale znalazła również czas na częste odwiedziny z całą swoją rodziną. I wtedy jeszcze bardziej zacieśniły się nasze kontakty. Regularnie rozmawiałyśmy, zawsze w okolicach Nowego Roku spotykaliśmy się w gronie naszych rodzin. Pamiętam radosne powitania w przedpokoju na Koguciej i równie radosne pożegnania z obietnicą następnych spotkań. Pamiętam rozmowy, Jej sposób wyrażania, wielką kulturę słowa i precyzyjność w formułowaniu uwag i spostrzeżeń. Opowiadała o dzieciach, Mamie, zdrowiu i również słuchała.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAGdy w 2011 roku Ciocia Dusia z Dukli obchodziła 90-lecie urodzin, wtedy też często spotykaliśmy się przy pracy nad rodzinnym albumem poświęconym Cioci, który produkował Krzysiu, Jej mąż. A wtedy już była chora. Ale była poprawa i nadzieja. Pamiętam śmiech, wesołe oczy Liduni, bo wtedy wszystko miało się skończyć dobrze . A teraz jest pustka, telefon nie dzwoni i nie dostanę już  nawet sms-a . Nie tak miało być!

Jutro mija pierwszy miesiąc od Jej Odejścia a mnie się ciągle wydaje, że to nieprawda i że znowu usłyszę Jej radosny głos. Była nie tylko piękna duchem, ale i sercem.

Liduniu żegnaj Kochana. Szkoda, że tak wcześnie…

Ciocia Anna Krajewska z rodziną

 


1 myśl w temacie “Delikatna, piękna, mądra, wrażliwa, współczująca – wspomnienia Cioci Hanki

  1. Pingback: Odeszła ukochana Ciocia Hania Krajewska | ŚP. Lidia Nepelska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.